środa, 8 marca 2017

Nowości marki Verona Profesional! Na co warto zwrócić uwagę?



Witam! W ostatnim czasie Verona wypuściła na rynek kolejne bardzo ciekawe nowości z kolorówki. Maiłam tą przyjemność je wnikliwie poznać i troszkę wam opowiem o nich...

Z Veroną znam się już bardzo długo, a to dlatego, że produkcja ich kosmetyków odbywa się u mnie na wsi, gdzie kiedyś mieszkałam i dlatego teraz z sentymentem wracam do ich produktów, ale jak wiadomo, że nie wszystkie produkty nam służą. Dlatego mam kilka ulubieńców z tej firmy jak i kilka bubli:)

Poniżej nowość mineralny podkład matujący Ideal Matt Ingird - 303

/// Ideal Matt INGRID to mineralny podkład łączący efekt idealnie matowej cery z doskonałym jej nawilżeniem. Wyjątkowa formuła na bazie naturalnych składników pochłania nadmiar sebum i kontroluje jego wydzielanie. Mineral Complex efektywnie wygładza cerę, pobudza ją do odnowy oraz chroni przed wolnymi rodnikami. Naturalny czynnik nawilżający tworzy film ochronny, który zapobiega utracie wody, chroniąc skórę przed wysuszeniem.  Nowoczesne pigmenty wyrównują koloryt i skutecznie kryją niedoskonałości, bez obciążania. Lekka, aksamitna konsystencja nie zatyka porów i pozwala skórze swobodnie oddychać . Podkład zapewnia długotrwałe, matowe wykończenie makijażu. Hamuje błyszczenie. Polecany do każdego typu cery, szczególnie mieszanej i tłustej. Zawiera filtr UV. /// 


Opakowanie bardzo przyciągające wzrok. W sklepie napewno bym się mu bliżej przyjrzała. Butelka szklana, masywna, a dozownik delikatnie dozuje podkład. Opakowanie jak najbardziej na plus.

Koszt podkładu, ok 20 zł.

Konsystencja płynna, taka w sam raz. Dobrze się go rozprowadza na twarzy, ale gdy go już nałożymy, to powoduje dziwne uczucie zastygania. Powiem szczerze, że nie podobało mi się to, ale wybaczam mu za matowienie cery, wygładzenie, krycie drobnych niedoskonałości, nie zapychanie skóry i nawet niezłą trwałość, a jeszcze zapomniałam dodać, że nie tworzy efektu sztucznej maski. Tak naprawdę podkład jest dobry, tylko wkurzało mnie te *zastyganie*, ale czy wrócę do niego? No nie wiem, chyba coś jeszcze innego będę testować. No zobaczymy...

Ach zapomniałam napisać, że ładnie i delikatnie pachnie...


Tutaj z kolei mamy duet do stylizacji brwi, a dokładniej żele do modelowania.

/// Żel do modelowania Eyebrow Modeling Gel Ingrid podkreśla brwi oraz nadaje im perfekcyjny kształt, dzięki czemu w mgnieniu oka zyskują na gęstości i objętości. Szybkoschnąca, żelowa formuła optycznie zagęszcza włoski i wyrównuje ich kolor. Produkt dostępny w 3 odcieniach: jasnego brązu (dla blondynek i rudowłosych), ciemnego brązu (dla szatynek i brunetek) oraz w wersji transparentnej, wyłącznie do stylizacji brwi. ///



Poniżej mam wersję dla blondynek 03, ale mi ona wcale nie przeszkadza. Jest delikatna i nie zrobi nam krzywdy. Napewno nie przerysujemy sobie brwi. Tak naprawdę mam pierwszy raz styczność z takimi produktami i powiem szczerze, gdy zobaczyłam je w paczce miałam mega mieszane uczucia. Dość długo sobie leżały nieużywane, aż w końcu, któregoś dnia wyjęłam je i zaczęłam testować. Wiecie co się okazało? Zostały one moimi ulubieńcami! Żadne cienie i paletki!! Tylko żele!

Opakowania zwykłe, niczym specjalnym się nie niewyróżniające. Szczoteczki dziwne, ale dają radę i nieźle kształtują brwi. Jednak trzeba uważać w wersji barwiącej, aby nie nałożyć zbyt dużo produktu na szczoteczkę, bo się rozmaże i może być mały psikus.


Wersję brązową używam na większe wyjścia, ale wersja bezbarwna idealnie pasuje na co dzień. Obie wersje żeli mi bardzo przypadły do gustu. Ponieważ dobrze rozczesują włoski, ładnie modelują brwi, nie tworzą sztucznego efektu, a delikatnie je podkreślają. Jestem na tak!


I ostatni produkt czyli profesjonalny zestaw do stylizacji brwi. Najzwyklejsza paleta....

Niestety mimo pięknego wyglądu nie umiem się do niej przekonać. Jeśli bym na początku może wypróbowała cienie, a nie żel, może by się to potoczyło zupełnie inaczej....

Paletką już można sobie zrobić krzywdę i nadmiernie wymalować brwi. Dlatego wolę wersje spokojniejsze w żelach. Myślę, że kobiety, które mają już w tym konkretną wprawę będą z niej zapewne zadowolone. Ja ją odstawiam na bok, wolę żele....

A wy? Co wolicie? Żele czy standardowe paletki??

Obie wersje to koszt ok 7 zł za sztukę.


 Kolory są piękne i bardzo dobrze napigmentowane, nie osypują się i są trwałe. Koszt ok 13 zł. 


Ciekawa jestem, który produkt do stylizacji brwi byście wybrały? Albo czy znacie już ten podkład?

Pozdrawiam!


13 komentarzy:

  1. Ja jakoś mam złe wspomnienia związane z tą marką i staram się omijać ją szerokim łukiem. Po próbie zareklamowania produktu, dowiedziałam się, że marka ta w ogóle nie ma działu reklamacji, bo produkty są tak dobre, ze im się one nie zdarzają. W skrócie, odwal się babo i nie zawracaj nam gitary ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to faktycznie kiepsko Cię potraktowali.
      Ja na razie nie narzekam, ale wiadomo, że każda firma ma swoje lepsze i gorsze produkty.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Miałam kilka cieni, które mnie nie zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam dostępu do kosmetyków tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam kilku ich podkładów i miło je wspominam, chociaż nie wiem, czy w tym "efekt zastygania" by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podkład bardzo mnie interesuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Żele szalenie przypominają te z Catrice :D Mimo wszystko jakoś ja i Ingrid się nie możemy dogadać, mam zieloną bazę i chyba mi wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ingrid znam, ale tych nowości jeszcze nie miaalm przyjemności poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. czasami ingrid potrafi rzeczywiście pozytywnie zaskoczyć :) muszę wypróbować bo też nie znam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sama markę kojarzę i chyba miałam coś od nich nawet,tyle że nie pamiętam jak się sprawowało 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc nie miałam nigdy tych produktów więc może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)