czwartek, 28 lipca 2016

Dosięgnąć gwiazd - Susan Mallery -



Dane techniczne książki
Autor: Susan Mallery
Liczba stron: 352
Okładka: miękka
Premiera: 13.07.2016
Cena okładkowa: 36,90 zł 

Wydawnictwo: HarperCollins


Okładka- moim zdaniem jest niesamowita! Bije od niej magiczna siła oraz niespotykana tajemniczość. Kolorystyka w jakiej jest utrzymana okładka bardzo pobudza wyobraźnię. Zdecydowanie mi się okładka podoba, a wam również wpadła w oko?

Dosięgnąć gwiazd to historia o pewnej dziewczynie o imieniu Nina, której matka jest lesbijką. Posiada ona również młodszą siostrę Averil, która niestety już nie mieszka z nimi tylko daleko od nich i jest już zamężna. Z Niną i jej mamą mieszka matki partnerka. Dziewczyna jest zadowolona, że mama ma drugą połówkę ponieważ partnerka matki trzyma wszystko w ryzach i stawia ją do pionu. Obie kobiety posiadają sklepik z nieużytecznymi gratami, a Nina go stale pilnuje. Nawet kiedy matka wyjeżdża na łowy. Niestety dziewczyna ma już 30-tkę na karku i tak naprawdę nic nie osiągnęła w życiu. Marzyła, aby zostać lekarzem, ale w końcowym efekcie została tylko pielęgniarką. Zrezygnowała ze swoich marzeń ponieważ ciągle musiała pilnować nieodpowiedzialnej matki oraz młodszej siostry i nigdy nigdzie nie wyjechała. Pewnego dnia na wyspie zjawia się jej były chłopak Dylan oraz dawny jej znajomy Kyle.  Ich drogi się krzyżują. Tak szczerze mówiąc trochę było mi szkoda Niny, ale potem jakoś już coraz mniej. Za to dwóch osobników płci męskiej bardzo, ale to bardzo polubiłam, a dlaczego? Tego musicie się same dowiedzieć czytając tą książkę. Cała opowieść niesie ze sobą pewne przesłanie, że trzeba spełniać swoje marzenia. Zgodzicie się z tym? Bo ja myślę, że tak. Ogólnie książka bardzo fajna, a zakończenie jest też ciekawe. W całej tej opowieści znajduje się wiele ciekawych historii i niespodzianek. Czytając powieści obyczajowe tego wydawnictwa zazwyczaj każda mi się podobała i co jest bardzo ciekawe szybko się je czyta. Tą lekturę pochłonęłam w dwa dni. Jest to bardzo ciekawa i zarazem lekka lektura. Polecam ją zdecydowanie romantyczkom. I jak zawsze na koniec moje standardowe pytanie co o niej sądzicie? 

Pozdrawiam :)


8 komentarzy:

  1. ja nie na temat - mam te kwiatki, jak one sie nazywaja?

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie okładka przyciąga, a książka ląduje u mnie na liście, zainteresowała mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jej, ale chętnie zapytam o tą pozycję w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka książki ma faktycznie niesamowite kolory :) Piękne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ksiązka sama w sobie może nie jest az tak fajna jak jej okłada- po prostu cudo :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To książka zdecydowanie nie dla mnie, ale dobrze się o niej dowiedzieć. Już wiem komu podrzucę twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)