czwartek, 21 lipca 2016

Coś dla mamy, taty i dzieciaczków :)



Cześć! Dzisiaj kochani mamy od samego rana piękny i słoneczny dzień. Basen trzeba wyczyścić i wolę nalać dla dzieciaków do pluskania no i nie wiem czy sama też nie wskoczę :)

Jak wiecie jakiś czas temu otrzymaliśmy od Bielendy zestaw kosmetyków do opalania. W tym arganowy olejek z 6 SPF oraz mleczko do opalania dla dzieci i niemowląt z 50 SPF. Tak się złożyło, że zestaw zdążyliśmy przetestować w ostatnie upały, ale dzisiaj też pójdzie w ruch i chciałabym się z wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat tego zestawu.

Mleczko do opalania dla dzieci i niemowląt SPF 50

Może być już stosowane u niemowląt od 6 miesiąca życia. Mleczko przeznaczone jest do ochrony wrażliwej i delikatnej skóry. Zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych. Przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry. Zawiera łagodzący D-PANTHENOL oraz ALANTOINĘ, które natychmiastowo łagodzą i koją wrażliwą skórę. Zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A. Innowacyjna mniej lepka formuła sprawia, że skórę jest bardziej odporna na przyklejanie się piasku. Działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem. Mleczko szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry. Zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem



Składniki
Aqua (water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octocrylene, Caprylic / Capric Trigliceride, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl C12-15 Alkyl Benzoate, Mathylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Potassium Cetyl Phosphate, Dimethicone, Panthenol, Allantoin, Sodium  Hyaluronate, Bixa Orellana Seeds Oil, Tocopheryl, Heliantus Annus (Sunflower) Seed Oil, Glycerine Soja (Soybean) Oil, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Sodium Stearoyl Glutamatre, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/vp Copolymer, Beta-Sitosterol, Hydrogenadet Vegetable Glicerides Citrate, Decyl Glucoside, Propylene Glycol, Xantan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglicerin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicytate, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Mleczko mamy umieszczone w pomarańczowej butelce z otwarciem na klik. Z wyglądu bardzo ładnie się prezentuje a w praktyce nie sprawia żadnego problemu.

Dla moich kochanych dzieci, kupując preparaty ochronne zawsze wybieram największy filtr czyli w naszym przypadku 50 SPF. Wtedy mam pewność, że nas ochroni. Powyżej na zdjęciu w basenie pływa Maja i razem z niunią testowałyśmy je w ciepłe dni. Mleczko fajnie się rozprowadza na skórze i szybko się wchłania. Nie podrażnia skóry i nie uczuliło delikatnej skórki Majeczki. Bardzo mi się spodobał jego słodki zapach, który bardzo długo utrzymuje się na ciele. Jeśli chodzi o ochronę to napewno pomaga w upalne dni i bez mleczka nie ruszamy się na dwór. Jeśli chodzi o jego wydajność to jest ona bardzo zadowalająca. Wystarczy odrobina kosmetyku, aby pokryć nim dziecka ciałko, ale nie powiem, że również i ja się nim smarowałam to mimo tego mamy jeszcze go dość sporo. Ogólnie mleczko nam nie zaszkodziło. Dobrze się rozsmarowuje, nie podrażnia, nawilża skórę i przyjemnie pachnie. Czy polecam? Tak i nie wychodźcie bez takiego typu produktów z malcami w upały ponieważ ich skórka jest naprawdę delikatna i wrażliwa :)


Arganowy olejek do opalania SPF6

Zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych. Przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry. Zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem. Zawiera OLEJ ARGANOWY, OLEJ MAKADAMIA, WITAMINĘ E oraz MASŁO KARITE, dzięki czemu intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry. Zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A. Innowacyjna mniej lepka formuła sprawia, że skórę jest bardziej odporna na przyklejanie się piasku. Działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem. Mleczko szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.




Z kolei olejek mamy umieszczony w plastikowej i przeźroczystej butelce, ale tutaj mamy typowy atomizer, który dozuje nam olejek. Nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Wizualnie również jest bardzo przyjemne. Konsystencja to typowy olejek, który jest dość rzadki, ale za to pięknie pachnie. Olejek jak to olejek średnio się wchłania i powiem szczerze, że chyba wolę mleczka do opalania. Jakoś szybciej się wchłaniają no i nie są tłuste, a ja nie lubię kiedy mam tłuste i lepkie ciało. Plusem jego jest to, że ochrania przed nadmiarem słońca, ale ma tylko 6 filtr. Tak naprawdę przy mojej śniadej karnacji może taki być ponieważ skóra jest bardziej odporniejsza, ale nie wiem jak się spisze u bladzioszków. Jeszcze chciałabym wspomnieć, że jest mega wydajny i nie podrażnia oraz nie uczula. Ogólnie olejek nie jest zły, ale wolę zdecydowanie mleczka. Ciekawa jestem co sądzicie o tych dwóch produktach z nowej serii Bikini.

Jeszcze cenowo jak to wygląda: mleczko kosztuje ok 24 zł, a olejek ok 15 zł.

Pozdrawiam :)


33 komentarze:

  1. Ceny przystępne jak na te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tę markę!!!Maja mnóstwo fajnych kosmetyków!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto zabezpieczać się przed słońcem, jaka mała urocza modelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak coś z tej modelki ma.
      Lubi pozować...

      Usuń
  4. O więc muszę pokazać mojej siostrze,coś dla mojej 6letniej siostrzenicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie olejki bardzo lubię :) Choć przy słońcu mleczko rzeczywiscie moze wydac sie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Bielendy jeszcze nie mieliśmy produktów do opalania, może kupię następnym razem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie produkty Bielendy ;) myślę, że zaopatrzę się w taki krem z filtrem ;)
    Ps. Mogę cię prosić o poklikanie w linki? Bardzo mi pomożesz :) Buziaki ;* http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/07/trzecie-zamowienie-z-dresslink-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię produkty Bielendy. Coraz to ciekawsze nowinki wypuszczają na rynek.

      Usuń
  8. Właśnie jestem na etapie testowania tych produktów .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ciekawa jestem jak się u was spiszą.
      Oczywiście będę koczowała na recenzję.

      Usuń
  9. krem do opalania czy tez olejek to rzecz niezbędna

    OdpowiedzUsuń
  10. Produkt na lato dla całej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi w tym roku tego typu produkty są zbędne niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki przyjemny, wakacyjny klimat :)
    Nie miałam jeszcze tej serii kosmetyków i w tym roku raczej już nie kupię, bo... nie wiem, czy zdołam wykorzystać to, co mam. Lato nas nie rozpieszcza w tym roku :(

    OdpowiedzUsuń
  13. wowo jestem zaskoczona bo po raz pierwszy widze Bielende do opalania :) musze blizej przyjrzec sie tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcie nóżki z słonecznikiem z balsamu jest mega :) masz uroczą córeczkę :)
    Produktów nie znam ale może kupię na urlop :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nigdy dziecka nie posmaruje kosmetykiem z takim składem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i masz rację, ale ja się na skladach nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna, ale niestety nie każdy o tym pamięta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcią wypróbowała bym ten olejek,choć także nie przepadam za tym uczuciem lepkości

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)