poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Sezon ogrodowy rozpoczety! Nowe roślinki :)



W zeszłym roku nabawiłam się paskudnego wirusa o nazwie roślinomaniactwo. W tym sezonie nawet nie zamierza mnie opuścić i w sumie się z tego cieszę, bo nie ma nic piękniejszego, niż kwiatki, krzewy i inne rośliny.  Jestem początkującym ogrodnikiem i uczę się na swoich błędach. Kopię, przesadzam i znów kopię i przesadzam. Dokupuję co po chwila jakieś nowe roślinki. W zeszłym roku pierwszy raz zamawiałam kwiatki w sklepie internetowym Future Gardens i powiem wam szczerze, że bardzo się bałam w jakim do mnie stanie trafią, ale moje obawy zostały rozwiane i złożyłam kolejne zamówienie, a co zamówiłam? Zobaczcie sami...

Zostałam mile zaskoczona i rośliny były bardzo dobrze zabezpieczone i opatulone.
Zresztą sami zobaczcie...


Tutaj prezentuje się wesoła gromadka :)


Poniżej w dużych doniczkach znajdują się już kiełkujące liliowce ogrodowe Stella de Oro.


Taka sadzonka kosztuje ok 19 zł.


Poniżej skusiłam się na dwie sztuki dzwonka skupionego w niebieskim odcieniu.
Za jednego maluszka zapłacimy niecałe 5 zł.


Oraz moja nowa miłość Hibiskus bylinowy XXL, jego kwiaty dorastają do 30 cm. Mam takiego jednego bordowego, ale nie mogłam przejść obok tego obojętnie i musiał być mój. Cena takiego cudaka to 24 zł.


Wszystkie kwiaty doszły w nienaruszonym stanie. W sobotę je zasadziłam i jak się tylko bujną pokażę je ponownie na blogu. Jeśli jesteście ciekawe co Future Gardens ma jeszcze do zaoferowania, zajrzyjcie na stronę sklepu, a nóż widelec może coś Was zainteresuje. Ja już nie mogę się doczekać kiedy kwiaty zakwitną.

Wczoraj porobiłam jeszcze sporo fotek w ogródku i w lesie. Żeby was nie zanudzać roślinkami w jednym poście to za jakiś czas pokażę wam kolejne fotki :)

Życzę miłego i słonecznego dnia :)

25 komentarzy:

  1. Ja sadzonki i nasiona kupuje stacjonarnie z wielu powodów. Taniej, bezpieczniej i widzę co kupuje. W zeszłym roku mąż kupował nasiona pomidorów. Wybrał inne ciekawe odmiany miały być żółte, czarne i paprykowe...wszystkie były takie same a zamiast męczennicy wyrosła papryczka chili.
    P.S. też jestem maniaczką ogrodową i co roku dokupuje coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kochana masz sprawdzony sklep to nie widzę przeszkód, aby w takim zrobić zakupy. Ale rozumiem twoje obawy, bo sama takie kiedyś miałam :)

      Szkoda, że tak wyszło z tymi pomidorkami :(

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. W tym roku również kupiłam przez internet. Ponieważ były to moje pierwsze zakupy, były też i obawy jakie i ty miałaś, dlatego postanowiłam kupić u kilku sprzedawców, by mieć porównanie. Wszystkie rośliny dotarły w bardzo dobrym stanie i bardzo dobrze zapakowane. Warto kupować przez internet :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za pierwszym razem tylko w Future Gardens zrobiłam zakupy i sprawdzili się i teraz mam do nich zaufanie.

      Usuń
  3. U mnie kupuje się stacjonarnie :). Mam pod nosem centrum ogrodnicze i tam mają rośliny ze szkółek itp. Chociaż u mnie, to mój ukochany bardziej lubi sadzić rośliny, pielęgnować ogród itp. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam centrum i od czasu do czasu wpadnę tam.
      Może nawet dzisiaj jeszcze zdążę...

      Usuń
  4. Piękny ogród to wspaniała ozdoba i wizytówka domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo już jestem ciekawa jakie będą piękne jak wyrosną kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo często zamawiam w futuregardens w sobotę posadzilam zmowione i nich roślinki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę że z Ciebie niezła maniaczka ogrodowa :-) uwielbiam takie zakupy.Tez zamówiłam kilka roślinek, czekam na paczkę, mam nadzieję że bedzie oki tak jak z Twoimi:-)mam nadzieję że jak kwiatki zakwitna pokażesz? :-)
    No to sezon na kupowanie, sadzenie kwiatów uważam za otwarty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama to nawet zimą robi sobie ogródek na werandzie tak kocha kwiaty :D
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam cierpliwości do sadzenia ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na relacje z hodowli ;) Ja nie wiem jak to się dzieje, ale żadne kwiaty nie trzymają się u mnie długo...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten hibiskus musi być przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę Ci zamiłowania do ogrodnictwa. Ja niestety nie mam do tego wprawy

    OdpowiedzUsuń
  13. też choruję na tę chorobę, ale uwielbiam ją, bo grzebanie w ziemi uspokaja, a co roku kolejny krzew czy drzewko cieszy moje oko i troszczę się jak o dziecko

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na efekty sadzonek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie w tym roku też dopadło to co Ciebie :D
    ale stopniowo się zaczynało, 2 lata temu posadziłam brzózkę, dziś już jest piękna. w tamtym roku zaczęłam szczepić drzewko szczęścia, ale padł mi, niestety sąsiadka przyszła dotknęła zachwycała się i nic z niej nie zostało :(
    w tym roku mam kilka nowych małych sukulentów w doniczce, zaszczepiłam jeden krzew mamie i brzózkę karłowatą. Oraz wzięłam się za papryczki chili i pomidory. A w planach jeszcze rukola, roszponka i rzeżucha :D

    OdpowiedzUsuń
  16. przepraszam chodziło mi o wierzbę karłowatą nie brzozę ;)
    wkradł mi się chochlik.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo tego, jestem ciekawa bardzo tych kwiatków :)

    OdpowiedzUsuń
  18. czekam na zdjęcia pięknych kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne! Na pewno wspaniale ozdobią Twój ogród. Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)