środa, 7 października 2015

Mąż, którego nie znałam - Sylvia June Day




Z okładki...
"Mąż, którego nie znałam" autorstwa Sylvii Day to historia nieprzewidywalnej miłości dwojga ludzi, którzy związali się ze sobą z zupełnie niewłaściwych powodów.

Małżeństwo z markizem Graysonem jest wprost stworzone na potrzeby lady Pelham. Ich związek jest trwały, a uczucia bezpiecznie ulokowane nie w sercu, lecz w innej części ciała. Ale małżeństwa lubią zaskakiwać…

Są najbardziej skandaliczną londyńską parą. Isabel, lady Pelham, i Gerard Faulkner, markiz Grayson, doskonale się dobrali. Łączy ich niepohamowany apetyt seksualny, pozamałżeńskie związki, cięty język, kiepska reputacja i postanowienie, by się w sobie nie zakochać, a tym samym nie zaprzepaścić idealnego małżeństwa z rozsądku. Ten układ jest jednak doskonałym tylko do czasu. Czy Gerard zdobędzie uczucie swojej zmysłowej żony? Czy uwodzicielski młodzieniec okaże się miłością życia Isabel?

"Mąż, którego nie znałam" to podniecająca, pełna zmysłowego napięcia i ociekająca scenami erotycznymi powieść, którą czyta się z przyspieszonym oddechem i wypiekami na twarzy. Daj się uwieść delikatnemu szelestowi kartek i przeżywaj upojne chwile razem z bohaterami przez całą noc.

Dane techniczne:
Autor: Sylvia June Day
Liczba stron: 256
Okładka: miękka
Cena: 34,99 zł
Data wydania: 1.06.2013


Wydawnictwo: Helion


Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu tej książki?
Jest to pierwsza książka Sylvii Day, którą przeczytałam. Jeszcze nigdy wcześniej nie miałam przyjemności czytać jej książek, aż nagle pewnego dnia nadarzyła się okazja dzięki wydawnictwu, z którym współpracuję. Mogłam sobie wybrać dowolną książkę i mój wybór padł właśnie na nią. Sama okładka bardzo mnie przyciągnęła i od samego patrzenia wzbierała się we mnie ciekawość. Przyznacie same, że okładka  jest bardzo magnetyczna i pobudza naszą kobiecą wyobraźnię...

Cała akcja dzieje się w Anglii w XIX wieku. Isabel i Gerard wzięli ślub, aby ludzie przestali o nich plotkować, że prowadzą ladaczniczy styl życia. Geradrd ma swoją kochankę, a Isabel swojego kochanka. Żadne z nich nie wchodzi sobie w paradę i każdemu odpowiada taki układ. Jednak pewnego dnia jego kochanka zachodzi w ciążę i umiera z dzieckiem. Gerad nie może sobie z tym poradzić i wyjeżdża. Po czterech latach wraca odmieniony i zakochuje się w swojej żonie, która tak naprawdę była tylko jego przyjaciółką. Zabiega o jej względy i po długich staraniach jednak zdobywa jej serce. Oboje zakochują się w sobie. Mają ciekawe i namiętne przygody, które są dość fajnie opisane w książce. Tylko często słowo *ku.ta.* przewija się i jakoś mi się niesmacznie robiło. Nie mogła autorka nazwać rzeczy po imieniu np. penis? No dobra, wracając do całej historii, autorka pokazuje nam jak naprawdę miłość jest nieobliczalna i zaskakująca. Książka przesycona jest namiętnością, miłością, uporem, i walką ze swoimi uczuciami. Cała opowieść fajna i ciekawa. Jestem ciekawa innych historii autorki. Niedawno zakupiłam kolejną książkę Sylvii, a jaką przekonacie się wkrótce. Dziewczyny jeśli lubicie typowe romanse historyczne to z pewnością ta książka jest dla was. Ja osobiście bardzo lubię takie opowieści, te zwykłe jak i te historyczne. Dlatego książka przypadła mi do gustu. Jak dla mnie idealna na jesienne wieczory przy ciepłej herbatce :)

Książkę otrzymałam od księgarni wysyłkowej Septem

Pozdrawiam Natalia :)

20 komentarzy:

  1. autorka wspomnianego "niesmacznego" :p ku*asa nazywa go również penisem, jej książki są lekkie na jedno relaksujące sobotnie popołudnie z herbatą :) czytałam mnóstwo jej pozycji i ona chyba ma taki ordynarny styl, jednak dobrze się mimo wszystko to czyta - lekko i naprawdę można przy jej lekturach wypocząć:) kto lubi erotyki - polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i gdzieś się przewija penis, ale napewno rzadziej skoro akurat to zapamiętałam :)
      Nie wiem jaki ona ma styl, bo dopiero zaczynam z nią przygodę, zobaczymy..

      Usuń
  2. heh, ksiażka mogłaby być ciekawa, ale jakoś nie lubię nasyconych sexsem powieści

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej książki, autorki też nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, jestem ciekawa czy by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie się zapowiada :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie się zapowiada :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa pozycja na długie jesienne wieczory. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam od Sylvi D. trzy tomy Crossa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja Crossa jakoś jeszcze nie, ale nadrobię :)

      Usuń
  9. słyszałam o tej autorce ale pozycja zupełnie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki tej autorki widziałam kilka razy w księgarniach, leżały zawsze przy "50 twarzach Greya". Przeczytałabym z chęcią tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej wcześniej, nie wiem jednak czy mnie zaciekawiła na tyle, by ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo cenię tę autorkę. Przeczytałam wszystkie części Crossa łącznie z najnowszą czwartą. Styl pisania jest przyjemny i łatwy w odbiorze. Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia i po tą książkę autorki. Polecam autorkę również w moich postach. Pozdrawiam

    ksiazkijagoda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Autorka obila mi się już o uszy ale nie przypomina sobie abym coś z jej księgozbioru czytała ;) ale muszę przyznać że ta pozycja mnie zaciekawilas;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam tę książkę i podobała mi się. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię romanse ale te z czasów współczesnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Własnie zaczynam przygodę z Sylvia :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)