poniedziałek, 11 maja 2015

Wiśniowy peeling do ciała firmy Bielenda


Opis produktu
Peeling został wzbogacony o olej z czarnej porzeczki o silnych właściwościach regenerujących, przeciwstarzeniowych i ochronnych na skórę. Peeling skutecznie wygładza, zmiękcza i odnawia naskórek, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uelastycznia skórę. Intensywny zapach zmysłowej wiśni poprawia samopoczucie i nastraja pozytywnie. Peeling wmasowywać w wilgotną skórę przez kilka minut, w zależności od potrzeb, dokładnie spłukać.


Składniki
Sucrose, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil),  Silica,  Peg-40 Hydrogenadet Castor  Oil, Caprylic/Capric Trigliceride, Ribes,  Nigrum Seed Oil,  Polyethylene, Tocopheryl Acetate, Parfum (Fragrance), CI 60725 (Disperse Violet 27), CI 26100 (D&C Red No 17).


Moja opinia

Peeling jest zamknięty w masywny plastikowy pojemnik o pojemności 200 g, który jest odkręcany, a pod nakrętką mamy dodatkowe hermetyczne zabezpieczenie. Opakowanie jest solidnie wykonane i spokojnie możemy wyskrobać do końca kosmetyk. Grafika jest bardzo zachęcająca na opakowaniu, a samo jego użytkowanie nie sprawiało mi najmniejszego problemu. Zapach jest bardzo słodki, intensywny i zachęcający. Nie utrzymuje się on długo na skórze. Myślę, że wiśni on raczej nie przypomina, ale jest i tak bardzo ładny. Peeling jest bardzo treściwy, zbity i dobrze się go rozprowadza na ciele. Drobinki ścierające są spore i świetnie sobie radzą  z martwym naskórkiem. Ciało po użyciu tego preparatu jest wygładzone, delikatne i milusie w dotyku.  Pozostawia na ciele delikatną natłuszczającą warstwę, a to za sprawą parafiny. Mi ona nie przeszkadza i ta warstwa jest jak dla mnie ok. Przynajmniej nie muszę się balsamować dodatkowo. Nie zauważyłam, aby mnie uczulił czy podrażnił. Powiem Wam, że uwielbiam ich peelingi do ciała  i piszę to bez wazeliniarstwa. Bo po pierwsze świetnie oczyszczają ciało, nie podrażniają, mają fajną, zbitą konsystencję i są bardzo treściwe. Niestety do zbytnio wydajnych kosmetyków nie należą, a szkoda...

PLUSY
Wygładza ciałko
Fajny słodki zapach
Dobra i  treściwa konsystencja
Nie uczula i nie wywołuje podrażnień
Bardzo dobrze zdziera martwy naskórek
pozostawia lekką natłuszczającą warstwę

MINUSY
W sumie średnio wydajny


Peeling otrzymałam dzięki:
http://bielenda.pl/


50 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super :D Jestem bardzo ciekawa jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zachęca mnie jego wygląd i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobny z Perfecty :) Zapach cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam podobny, ale nienawidzę warstwy parafiny na skórze, więc dla mnie to totalny bubel ;) Jak pomyślę teraz o tej warstwie to aż mam gęsią skórkę z obrzydzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam go parę razy i bardzo mnie ciekawi tym bardziej jak ma tyle plusów. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie cierpię parafiny w kosmetykach, zawsze po takim peelingu muszę się myc raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie lubię tej parafinowej warstewki na skórze, więc zawsze dodatkowo zmywam ją żelem pod prysznic xd Ale mimo wszystko chętnie wypróbowałabym któryś z ich peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz jest w miejscowej drogerii u mnie za 10,50 :)
    Wiśniowy mam w zapasach ale jeszcze go nie używałam. Boję się właśnie tej parafiny.
    CHociaż ostatnio używałąm peeliznu Bielensa z serii Azja i też ma parafinę na 2. miejscu w składzie ale nie zostawiał tłustej warstwy nic a nic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chcę wypróbować,zapach musi być niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowanie wygląda fajnie, sam peeling też, ale niestety to nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam o zapachu malinowym i też go bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie kończy mi się zapas peelingów więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda jak galaretka, mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. swietną ma konsystencje :) na pewno sie na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Parafina dość wysoko, ale mimo to i tak mi to nie przeszkadza ponieważ po peelingowaniu zawsze jeszcze myję ciało żelem pod prysznic. Peeling musi pięknie pachnieć ale ja jak na razie zakochałam się w arbuzowym peelingu The Secret Soap Store :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda jak słodka galaretka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuszący :) Ja mam obecnie różany z GP i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi też zupełnie nie przeszkadza taki odrobinę nawilżający film po peelingu ;) Zapach musi być boski, uwielbiam takie słodkości, a opakowanie i ogólnie kolor produktu baaaardzo zachęcające. Wypróbuję na 100% tego lata! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. fajny, bardzo lubię produkty Bielenda

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo o nim czytałam i chyba sama będę musiała go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. od dawna się do niego przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam zapach masełka do ust z tej serii. Jeśli peeling pachnie tak samo to muszę go koniecznie mieć :) Wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawiam się nad zakupem masełka z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapach napewno cudowny! Lubię takie "zdzieraki";)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam peelingi , staram się wybierać te bez konserwantów czy parafiny;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ma świetną konsystencję i musi rewelacyjnie pachnieć. ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam tez peeling z bielendy tylko że z pro jabłkowy i przyznam że tez go lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wygląda niezwykle kusząco!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda bardzo apetycznie, jednakże ja zawsze wracam do swojego domowego peelingu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam cukrowe peelingi :o)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda jak dżem :D Nie wiadomo czy jeść, czy się nim smarować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Chętnie zainteresuję się peelingami Bielendy jak już wykończę peelingowe zapasy. Twój opis brzmi obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)