piątek, 29 sierpnia 2014

Woski w sam raz na jesienne wieczory

http://www.goodies.pl/170-jesienne-nowosci-q3-2014

CZEŚĆ :)
W ostatnim czasie zostałam posiadaczką 5 wosków zapachowych z najnowszej kolekcji Q3 2014. Na te woski miałam zawsze ochotę, ale jakoś zwlekałam z zakupem. Tymczasem nadarzyła się okazja i miałam możliwość przetestowania ich u siebie w domowym zaciszu. Powiem wam, że spośród tych pięciu, tylko jeden  przypadł mi do gustu, a mianowicie gruszka z żurawiną. Reszta jest dla mnie za ciężka. Chyba wolę owocowe i kwiatowe zapachy,

Zapraszam na krótką prezentację wosków :)

Pierwszy zapach nosi nazwę HONEY GLOW
Opis produktu
 Prawdziwe cudeńko, luksusowy drobiazg, który – mimo niewielkich rozmiarów – roztacza wokół siebie niezwykły, silny blask. Tarteletka Honey Glow to najlepszy dowód na to, że kompozycje od Yankee Candle to zdecydowanie więcej niż odświeżanie, tonizowanie czy remedium na brzydkie zapachy. To prawdziwe, luksusowe perfumy wnętrzarskie, które sprostają oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających nosów. Znajdziemy tu akordy miodowe – słodkie, lepiące, kojarzące się z boskim nektarem. Uzupełnieniem tej bazy są nuty męskie, zdecydowane, nieco szorstkie, ale przede wszystkim – otulające, dające poczucie bezpieczeństwa. To wyjątkowe zestawienie przeciwstawnych sobie pierwiastków zapachowych sprawia, że Honey Glow to zapach perfumeryjny, wyjątkowy, przyjazny i wprowadzający do wnętrza ciepły blask luksusu. Idealna propozycja na jesienny wieczór i kompozycja, która najpiękniej rozwija się w towarzystwie zachodzącego, wrześniowego słońca.

Drugi wosk to GINGER DUSK
Opis produktu
Smakowita, orzeźwiająca tarteletka, która – tak jak najlepszy na lato, cukierniczy deser – wykonana została na bazie energetycznych cytrusów i orientalnego, zdecydowanego imbiru. Wosk Ginger Dust to moc odświeżenia i potężna dawka pozytywnych emocji zamknięta w niewielkiej, zgrabnej formie. Wyjątkowa, owocowo-przyprawowa kompozycja zaskakuje intensywnością, tonizuje, oczyszcza atmosferę. Jej nuty zostały dobrane tak, aby całość przywodziła na myśl klimat wieczorów spędzanych w rajskich, tropikalnych okolicznościach przyrody. Dzięki idealnym proporcjom i naturalnym, zamkniętym w jasnym wosku olejkom, Ginger Dust budzi pozytywne skojarzenia, skutecznie tonizuje i pomaga szybko naładować baterie. Polecamy topić tarteletkę zarówno podczas letnich upałów, jak i w trakcie pochmurnych, jesiennych wieczorów, kiedy to imbirowo-cytrusowy zapach pomoże w walce z październikowym bluesem i przywoła najbardziej słoneczne, letnie wspomnienia.

Trzecia tarteletka to mój ulubieniec CRANBERRY PEAR
Opis produktu
Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią.

Czwarta tartaletka to WILD  FIG
Opis produktu
Z pozoru niewinna tarteletka, która w swoim ciemnofioletowym wnętrzu skrywa wszystko to, co kojarzy się z idealnymi wakacjami. W wosku Wild Fig znajdziemy ciepło południowych promieni słońca i odrobinę orzeźwiającego wiatru, który niesie ze sobą słodkie, owocowe, figowe nuty. Jest tu też wspomnienie błogiej sjesty i smak towarzyszącego idealnemu odpoczynkowi wina i domowej konfitury. Bo wosk Wild Fig to prawdziwa eksplozja pozytywnych skojarzeń i wyjątkowy sposób na to, by wspomnienie letnich wojaży przywołać na nowo i w najbardziej rzeczywisty sposób otulić się aromatem, który przynosi błogie ukojenie i wprowadza pod domowe strzechy odrobinę tropikalnego klimatu. Idealny poprawiacz humoru, który sprawdzi się podczas coraz dłuższych, jesiennych wieczorów i smakowita delicja dla wszystkich fanów figowej słodyczy podanej na sto różnych sposobów.

Piąta tarteletka to AMBER MOON
Wyczuwalne aromaty: bursztyn, paczula, drzewo sandałowe, grejpfrut, pomarańcza, woda kolońska.
Jaki zapach was najbardziej zaciekawił, sądząc po opisie i obrazku?
Każdy wosk kosztuje ok 7 zł za sztukę. Dostępne są w sklepie internetowym goodies.pl
http://1urodziny.goodies.pl/
Pozdrawiam Natalia :)

46 komentarzy:

  1. Ja nie miałam nigdy tych produktów, ale muszę przyznać... ciekawią mnie niezmiernie :) Już sobie wyobrażam te zapachy... <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę wypróbować wszystkie, jak zwykle :) powoli wracam już do palenia wosków, w końcu idzie jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ta kolekcja, nie ma w niej praktycznie słabego punktu, figi nie są do końca moim zapachem, ale ogólnie całkiem w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo pokochałam HONEY GLOW i AMBER MOON . :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy zbiór. Ja lubię gdy w moim domu pięknie pachnie.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem trwałości i intensywności zapachu:)
    Miałam kilka (mam) wosków i tylko jeden mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wild fig i Cranberry Pear muszę koniecznie obwąchać. Wydaje mi się, że obydwa przypadną mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cranbery pear bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, ale na tą jesień zaopatrzyłam się w granulki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie wyglądają kusząco, ale amber moon jakoś najbardziej mnie przekonuje : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam,właśnie będę robić zamówienie na kolejne zapachy.Ciepłe i otulające jak kocyk w jesienny wieczór

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja musze cała kolekcje kupic : p

    OdpowiedzUsuń
  13. Już się skusiłam na wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używałam ich i jakoś poprzez to, że są takie modne w internecie te woski raczej się na nie nie skuszę ;-) Chociaż i tak mam pytanie, czy ich zapach utrzymuje się dłużej niż ze świeczki zapachowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że te woski są moimi pierwszymi.
      Też nie rozumiałam tego szału na nie, ale byłam bardzo ich ciekawa.
      Powiem ci, że jak dla mnie szału nie ma i chyba jednak wole olejki niż woski...
      Bo pachna dłużej i są wydajniejsze...

      Usuń
  15. Jestem uzalezniona od woskow i palenia swiec :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam sie właśnie czy zostać przy olejkach czy jednak woski...

    OdpowiedzUsuń
  17. Skusiłam się na te woski, jednak nie brałam figi. Jeszcze ich nie odpalałam, ale od samego rozpakowania moim faworytem jest gruszka z żurawiną. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jak zużyję woski, które już mam, to zrobię zamówienie, a w nim znajdzie się Cranberry Pear :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie zaciekawił honey glow ;) i muszę wkońcy skusić się na te woski ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. W jesiennych kolekcjach YC rzadko znajduję coś dla siebie, jestem zwolenniczką delikatnych zapachów, a takie pojawiają się wówczas bardzo rzadko ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. W ogóle nie mieliśmy tych wosków, ale kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  22. coraz częściej w postach przewijają się YC tzn że jesień nadchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wild Fig z chęcią wypróbuję, zaciekawił mnie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na pewno i u mnie zagoszczą :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam nigdy wosków,ale ten cały szał na nie skutecznie mnie odstrasza:) Może pewnego dnia się ugnę i skuszę,ale pewnie będę musiała wybrać takie zapachy,które będą mi odpowiadać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie nr 2. Kocham imbir :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwierzysz, że mnie jeszcze woski nie pokusiły na tyle by je kupić ;))) Może tej zimy się skuszę....choć jest tyle zapachów, że nie wiem na co się bym zdecydowała...

    OdpowiedzUsuń
  28. Amber Moon to mój zdecydowany faworyt w jesiennej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gruszka z żurawiną musi być super :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj powinnam uzupełnić zapasy mimo, że troszkę jeszcze jesiennych wosków mi zostało :) Tych akurat nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze, mam kilka wosków YC, ale są takie sobie. W samozachwyt nie wpadłam przez nie :P
    Wolę jednak olejki zapachowe, są trwalsze i dłużej utrzymują swój zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Amber Moon mnie najbardziej ciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze nigdy nie miałam wosku YC, więc dosłownie każdy mnie interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
  34. muszę koniecznie wywąchać gingerowy zapach:D

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę się obkupić w woski, bo nie mam żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pokazałaś dwa z moich ulubionych letnich zapachów, czyli gruszkę z żurawiną i dzika figę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz

Dziękuję, że mnie zaobserwowałaś/eś

Zapraszam częściej :)